wtorek, 4 listopada 2014

Wedding - 4.11.2014

To jest TEN dzien!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wstalismy rano w cudownych nastrojach. Poszlismy na sniadanie. W takim miejscu czlowiek czuje sie cudownie. Cisza spokoj, rewelacyjne, swieze jedzenie. Wyciskane soki, cudowne omlety, wszystko smakuje bosko.

No i te widoki - prawda? Kto by nie chcial tak zaczynac dnia??? No kto? ;)



W cudownych nastrojach po sniadanku zaczelismy o godzinie 10:00 swietowac. Narzu odpalil szampana i mowi - zaczynamy :D

O 12:45 przyszla do mnie pani, ktora miala zrobic mi wlosy i makijarz, wiec ja juz wczesniej zaczelam sie "robic". Narzu poszedl z szampanem do basenu - kazdy przygotowywal sie po swojemu  ;)

Makijaż wyszedl azjatycki ;) Dosc mocny - chociaz prosilam o naturalny ;) Ale w tym klimacie, w tej scenerii czuje sie w nim swietnie :D


Zebrani, ubrani, czekalismy na naszych swiadkow - Asie i Macka. Przyjechali, to sobie pogadalismy o podrozach, wypilismy szampana. Przyjechala Pani Grazyna i dala sygnal - ze to juz :) 

Zapakowalismy sie do naszego "oldschoolowego" VW i pojechalismy na pola ryzowe :D
O reszcie nic nie napisze, bo to sa takie emocje, ktore do konca zycia we mnie zostana. Niech zdjecia same mowia...







Po slubie, po sesji slubnej zaprosilismy naszych gosci na uroczysta kolacje do "kaczkarni" ;) 
Poswietowalismy, zjedlismy cuuuudowne potrawy, no i swiadkowie musieli wracac do siebie.

A my z Marylka i Tomaszem poszlismy dalej swietowac do naszego resortu :) 
Wskoczylismy w stroje kapielowe i na basen :D Winko, szampan, smiechy i Polakow rozmowy do rana :D

CUDOWNIE!!!!!!!!!!!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz