niedziela, 2 listopada 2014

Przygotowania (tylko dla kobiet!!! ;) ostrzegam ;))



No wlasnie - slub w Azji, slubem w Azji ale czlowiek chce ladnie wygladac, no i tez nie zdechnac od ciezaru materialu ;)
Na wstepie chce bardzo podziekowac moim Wirtualnym Druhnom: Asi S., Natalii L., Annie G. i Annie M. Dziewczyny doradzaly mi w kwestii od sukienki-ktora wybrac, poprzez buty do makijazu ;)

Dziekuje!!!

Nasze zakupy slubne (znaczy moje i Narza ;)) w 90% zostaly zrobione przez Internet ;)
Ja po wyjsciu do 3 salonow slubnych stwierdzilam, ze w 4 kogos rozszarpie ;)
A to zdjecia sobie nie mozna zrobic w sukni zeby pokazac Druhnom niekoniecznie z Gdanska, a to mowisz ze suknia na tropiki a dostajesz beze z tafty w ktorej wygladasz oczywiscie przepieknie wg sprzedawczyni, chociaz sama masz oczy i widzisz ze tragedia ;)

No i wszystko duze i ciezkie - wez to przewiez w torbie ze sprzetem nurkowym ;)
Wolalam nie ryzykowac i moja suknia zostala namierzona na ASOS przez Joanne :) (love u).
No cena nie mala, ale tez i nie 16 000 jak w salonie za niektore ktore mi proponowano ;)
Jak mi ja Joanna pokazala, to bylam oczarowana!!! Lamalam sie pare dni bo myslalam ze kupie cos naprawde budzetowego, ale to ze w sukience sie zakochalam zwyciezylo ;)

Wybor rozmiaru byl wyzwaniem ale przy pomocy papierowego centymetra z IKEA oraz kobiecej intuicji wybralam :)






Zamowilam z przesylka expresowa i po paru przerobkach krawieckich byla IDEALNA!!!
Kupienie sandalow nude graniczylo z cudem ale udalo sie w sklepie internetowym gino rossi z kolekcji letniej ;)

No i kupilam klapeczki biale do normalnych sukieneczek - tez namierzone przez Joanne (jak sie okazalo klapeczki zostaly nobilitowane do butow slubnych ;)), bo w takim klimacie i takim miejscu nie dalo sie na obcasach stanac ;) NA zdjeciach wyglada to komicznie :P 
Pandore zlozylam - tu dziekuje Anna G. za ogromna pomoc :)No i wygladalo ze ja bylam gotowa :)


Zamowilam tez pare bialych sukieneczek do chodzenia w tamtejszych upalach.




Narzu uwinal sie z zakupami jeden wieczor ;) Usiadl do kompa, wklikal "linen clotches" i znalazl swietna firme w USA.  Zamowil i bylo ;) (a w zasadzie kolega mu przywiozl ze Stanow). Poszukalam Mu jeszcze odpowiednich butow na zalando. Znlazlam, przyszly ale za male wiec odeslalam a buty wlasciwe kupilismy w outletach 3 dni przed wylotem.


Acha, no wlasnie - obraczki.  To ja bylam odpowiedzialna za znalezienie firmy, kształtu. Chcielismy cos, co nas bedzie wyrazac.  Znalazlam super firme - Inne obraczki z Krakowa (tu ogromny plus), i zaczelismy kombinowac ksztalt.  Pierwsze pomysly to w ksztalcie bambusa, z linka stalowa, z kontynentami. Ale finalnie Pani Kasia z galerii pokazala nam kruszce od Andrzeja Bielaka i jak zobaczylismy stal damascenska to przepadliśmy. 



Wygladalo, ze pod wzgledem ubran jestesmy gotowi!!! :P



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz