Dotarlismy do Bau Bau… lekko zmeczeni, glodni, ale jestesmy. Otwieramy Lonley Planet i mowimy do siebie, to co - dzisiaj najlepszy hotel bierzemy w miescie, zeby doprowadzic sie do ladu i skladu. No i zeby klima byla, etc…
No i okazalo sie, ze jest, jest taki CZTEROGWIAZDKOWY… Wzielismy najdrozszy z mozliwy junior suite...
A wygladal TAK ;)
Ale basen byl ;)
No i piekna glazura na scianie tez ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz