niedziela, 30 listopada 2014

Nasza trasa pi razy oko ;)



Gdansk-Frankfurt-Singapur-Denpasar (lot)
Denpasar-Uluwatu-Ubud (samochod)
Ubud-Denpasar (samochod)
Denpasar-Makasar (lot)
Makasar-BauBau (lot)
BauBau-Tomia Island (prom)
Tomia Island-BauBau (prom)
BauBau-Makasar (lot)
Makasar-Sorong (lot)
Sorong-Waigeo (prom)
Waigeo-Kri Island (motorowka)
Kri Island-Waigeo (motorowka)
Waigeo-Sorong (prom)
Sorong-Makasar-Denpasar (lot)
Denpasar-Singapur-Frankturf-Gdansk (lot)

PS. Bloga nalezy czytac od konca ;)

Home sweet home

Wszedzie dobrze, ale w domu…

Och fajnie jest wrocic do domu, ale ta wyprawa byla cudowna. Nieziemski slub, rewelacyjna podroz poslubna. Tyle wspomnien, tyle przygod, a bedzie jeszcze wiecej :D

Radża dla Orienta

Z kazdej wyprawy przywozimy Orientowi zabawke pluszaka i jakos go nazywamy. Z tej dostanie zolwia i na czesc Raja Ampat - krainy ktora skradla nasze serca i do ktorej na pewno wrocimy zostal ochrzczony Radża ;) :P

Czas wracac :(

Alez sie nie chce, ale trzeba…



Tutaj turystyczna koszulka powrotna ;) Czysta ;) hehe

Lecimy do Singapuru

Tak tak, to Singapur - najwiekszy port na swiecie - pieknie to wyglada, prawda?

sobota, 29 listopada 2014

Manikiure na Bali

Z Sorongu wrocilismy na Bali i wieczorkiem poszlam sobie na manikiure. Mezys ogarnial prezenty dla dzieciakow:)

Wszystkie babeczki pytaly sie gdzie gdzie mialam slub ;) Lekko zdziwione, ze na polu ryzowym ;) (pewnie pukaly sie w glowe, ze to wiocha ;)) Tutaj standardem sa jakies luksusowe venue ;) hihihi

No coz ;) Najwazniejsz ze m jestesmy zadowoleni :D

piątek, 28 listopada 2014

Mecz ;)

Po wlaczeniu TV w Sorongu mielismy oczy jak 5 zloty, bo na jakims kanale sportowym lecial mecz Polska Gruzja… Fajnie bylo uslyszec "lefandoski" ;) Z innymi nazwiskami to byl dopiero kosmos i komentator niezle sobie lamal jezyk ;)

Mecz wygrany :) 

czwartek, 27 listopada 2014

Zarelko w cywilizacji

Z Palau Kri dotarlismy do Sorongu gdzie znaleslismy sobie jakis fajny hotel. Chcielismy, zeby byla klima, bo zycie w tropikach nie nalezy do najprostszych ;)
My jestesmy jednak przyzwyczajenie do innego klimatu - fajnie jest po prostu odczuc tez chlodek :)

Oprocz takiego dobrodziejstwa jak klima, zamowilismy sobie dobre zarelko i picie ;) Podstawowe potrzeby zyciowe z piramidy Maslowa zostaly zaspokojone ;)

Musimy wyjezdzac?!?!?!?!? :(

Ach jak sie nie chce wyjezdzac stad… 

wtorek, 25 listopada 2014

Zachod slonca

Didi nas zabral lodka na druga strone wyspy do guesthousu Yenkoranu na zachod slonca - przepiekne widoczki byly. 

Takze udalo nam sie wypic pierwsze od tygodnia piwko ;) Jedyne $5 i heineken byl nasz ;) Ale jak smakowal podczas tego zachodu slonca… 

Chwilo trwaj :D

Liwko

poniedziałek, 24 listopada 2014

czwartek, 20 listopada 2014

środa, 19 listopada 2014

Raj

Taki oto raj jest gdzies tam daleko ;) Mozna nawet spac w tej chateczce :)
Calkiem niezle, co?



wtorek, 18 listopada 2014

Plyniemy na nurki

O i udalo mi sie uchwycic pare fotek jak jedziemy nurkowac :D 
Pewnie plyniemy na manty, ktorych… nie ma ;)

Tutaj krotka historyjka. Bardzo ale to bardzo chcielismy zobaczyc manty. No sporo juz pod woda widzielismy, sporo tez duzych ryb i w sumie glownie lubimy duze, no ale na mante sie nigdy ni zalapalismy…

Sadzilismy ze Raja Ampat to jest TEN SPOT zeby zobaczyc mante…No i co sie naczytalismy, ile ich tutaj nie ma...
No i niestety zonk… W specjalnym miejscu, gdzie podobno gromady mant codziennie sa my nie mielismy szczescia. Lezelismy pod woda 60 minut w jednym miejscu i czekalismy na te zwierzaki…
I stad wzielo sie haslo "Mantas do not exist ;) "





poniedziałek, 17 listopada 2014

Jedzonko

Kolejne jedzonko na wyspie. Zielsko przypominające groszek, makaronik i tunczyk - mniam

PS. Hitem byly ktoregos dnia zielone nalesniki - ale niestety nie mam uwiecznionych na zdjeciach




Krzyk Muncha ;)

Oprocz nurkowania 3 razy dziennie w boskich rafach (czego niestety ja iPhonem nie uwieczniam ;)) po prostu chilloutujemy z mezusiem… No i czasami przychodza do glowy rozne, niestandardowe pomysly ;)

Tutaj przedstawiamy Krzyk by Munch ;) Interpretacja by Sadkowscy ;)