środa, 5 listopada 2014

Relaxing ;)

Slub, slubem i po slubie :)

Pierwszy dzien jako Maz i Zona :D MRS i MS Sadkowscy ;)

No i zaczynamy… Nasze plany na dzisiaj to… brak planow ;) Cieszenie sie soba :D Azja, tropikami…

A wiec rano wylegiwanie sie na basenie (dodam ze przypala niezle, w zasadzie ciagle trzeba byc w wodzie), czytanie ksiazek, szampan na drugie sniadanie, rozmowy, smiechy, etc :)

Po poludniu wzielismy skuterek i pojechalismy wyslac nasze ciuchy slubne do moich rodzicow - no bo po co je tachac ze soba dalej? ;) Chwile grozy przezylismy bo bylismy na poczcie o 16:01, a poczta do 16:00. I oczywiscie uslyszelismy ze zamkniete :( Ale wyblagalam panow, zeby nam pomogli wyslac ta pake… No oczywiscie za drobna persfazja w postaci paru rupii ;)

Pozniej udalismy sie zrealizowac nasz prezent od Marylki i Tomasz - 3 godzinne spa :) Masaze, peelingi, maseczki twarzy… zyc nie umierac...







Na wieczor kolacja… i co co Donka je znowu??? No oczywiscie ze kaczuszka :D Wspaniala restauracja Pundi Pundi - polecamy!!!


Po kolacji chilloucik na naszym prywatnym basenie…
Ach, jak nie chce sie stad wyjezdzac…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz