piątek, 7 listopada 2014

Tomia Island

Docieramy na wyspe Tomia o poranku i jest pieknie.
Targujemy sie o dwa skuterki. I nastoletnie lebki biora nas do naszego guesthousa.

A tam czeka na nas boskie jedzenie. Pycha rybka, ryz, jakies zielsko - wszystko niebianskie :)



Dzisiaj mamy pierwszy dive i jzu sie doczekac nie mozemy.

A po nurkach spacerek po wiosce (w nastepnym poscie zdjecia). Trzeba przyznac ze bylismy jedynymi bialasami we wiosce. Naprade. Chyba pierwszy raz tak. NAwet w Birmie tak nie bylo. Tomia to naprawde koniec swiata i malo ludzi tutaj dociera. Biali jak to byli to z akcjami charytatywnymi, edykacyjnymi, etc.


Po spacerku gramy w karty w 1000 z naszym dive masterem :)

To byl extra dzien na koncu swiata :D



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz